Jakiś czas temu prowadziłem dialog na jednym z forów internetowych. Temat dotyczył osoby Jezusa Chrystusa, a dokładniej - kim On jest. Mój rozmówca w pewnym momencie ożywionej rozmowy stwierdził: "Nigdy nie uwierzę, że Jezus jest Bogiem. Nie mogę "zrozumieć" takiej sytuacji, gdy podchodzi do ciebie człowiek i mówi, że jest Bogiem. Toby zakrawało conajmniej na dziwactwo, a nawet może świadczyć tylko o jednym - ta osoba jest niepoczytalna umysłowo".
Wielokrotnie zastanawiałem się nad rozumowym przyjęciem Jezusa jako Boga Wszechmogącego, Stwórcy świata. Nie jest to takie proste, jeśli w ogóle możliwe. Rozum ludzki jest omylny i niedoskonały. Rozumowe analizowanie życia i słów kogoś kto żył ponad dwadzieścia wieków temu i wyciąganie wniosków kim ta osoba była, a szczególnie, że była Bytem nadprzyrodzonym i wiekuistym, moim zdaniem jest niewykonalne. A więc czy jest możliwe przyjęcie Jezusa jako Boga bazując tylko na poznaniu rozumowym? Odpowiedź jest zgoła prosta - sam rozum tutaj nic nie pomoże, tutaj potrzebne jest serce. Rozum ludzki jest w stanie przyjąć Bóstwo Chrystusa tylko wtedy, gdy go serce ku tej prawdzie nakieruje. Miłość rodząca się w sercu jest początkiem zrozumienia kim naprawdę jest Jezus. To ona prowadzi rozum ludzki do prawdy o kochającym Bogu. Bez miłości sam rozum nie jest w stanie pojąć posłannictwa Jezusa. Jezus przychodzi do nas po to, by Go kochać. Jak pokochasz - zrozumiesz. Najpierw miłość, a potem zrozumienie.
Z punktu widzenia ludzkiej logiki ta kolejność może wydawać sie niewłasciwa. Ktoś może zapytać - jak mogę pokochać coś, czego nie rozumiem? Człowiek ma prawo tak myśleć, aczkolwiek nie musi się to zgadzać z Bożą logiką. Boża logika działa inaczej niż ludzka. Jezus, Bóg - Człowiek przychodzi do człowieka i zdaje się mówić: Zaufaj Mi, pokochaj Mnie, a zrozumienie kim jestem, samo przyjdzie.
Jeśli twierdzisz, że nie "rozumiesz" Boga, to znaczy, że Go nie kochasz.
Bez miłości nie można Go "zrozumieć".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz